piątek, 21 lutego 2014

Kąsek z podróży do Amsterdamu

Hej!
Dziś o kolejnym moim bziku i pasji, a także celu na życie. Zamierzam aktywnie podróżować cały czas, kiedy tylko znajdę na to środki. Motywacji mi nie trzeba, w końcu jest tyle do zobaczenia.






W zeszłe lato miałam okazję wybrać się w dwutygodniową podróż po Europie. Niestety dość utartymi ścieżkami. Jednak nie był to dla mnie problem, ponieważ w żadnym z odwiedzonych miejsc wcześniej nie byłam.


Pierwszym przystankiem był Amsterdam. 
Zaskoczył mnie wyjątkowo pozytywnie, ponieważ odkryłam że jest swoistym centrum sztuki. Gdzie się człowiek nie obejrzał mógł napotkać galerie lub szkoły artystyczny, a każda wystawa sklepowa zaskakiwała swoją estetyką i kompozycją.

Dodatkowo wszędzie sklepy, których normalnie na polskich ulicach się nie znajdzie, jak ten z Mapami i starymi obrazami, myślę że w Amsterdamie jak może i w całej Holandii stawia się na indywidualizm a nie na masówkę, z czego później tworzą się takie cuda. 



Jeśli chodzi o lifestyle, ludzie tam są wyjątkowi jak wszędzie, gdzie byłam. Ale chyba częściej można spotkać kogoś specyficznego niż w Polsce. Bowiem wyróżniają się stylem choćby ubioru lub podejścia do drugiego człowieka. Wiadomo trochę niebezpiecznie bywa w dzielnicy czerwonych latarni, Panie potrafią wyjść ze swoich budek i wrzucić twój aparat do kanału. Wiem, bo byłam świadkiem!



Za to Graffiti jest wszędzie, dosłownie na każdej możliwej ścianie czy nawet na bramach garażowych, jak widać na powyższych zdjęciach nie są to byle jakie malowidła. Dominuje kolor, co mnie osobiście urzekło. Jestem całkowicie za muralami, jeśli są one estetyczne i mają jakiś cel.





Moim ulubionym miejscem w Amsterdamie jest sklep http://condomerie.com/ usytuowany przy jednej z głównych ulic centrum, znajdujący się w dzielnicy czerwonych latarni. Nie dajcie się zwieść! Gumki w kształcie kaktusów lub bananów niestety nie są do użytku praktycznego, o czym zawsze informuje sprzedawczyni i gratisowo daje te właściwe.
Najzabawniejsze przede wszystkim są publiczne toalety, ale tylko dla mężczyzn. Żeby nie zdradzać zbyt wielu szczegółów, polecam zobaczyć je na własne oczy!


Jedyne czego żałuję to fakt, że byłam tam zbyt krótko, aby się poszwendać mało uczęszczanymi uliczkami, co jest moim ulubionym zajęciem podczas wyjazdów. Nie odwiedziłam muzeum seksu ani też muzeum Van Gogha, co zostawiam sobie na następny raz, kiedy znów będę mogła zawitać w tym wspaniałym mieście.

wtorek, 18 lutego 2014

Futro w naszym mieście



Dzisiaj zamieszczę jeszcze styczniowe efekty pracy z blogerką pandamone.blogspot.com, w centrum Katowic a dokładniej przy jednym z najładniejszych budynków w tym mieście. 
Archikatedra w Katowicach, zbudowana została w latach 1927-1955 w stylu klasycyzującym, w przeszłości był to teren dawnej cegielni. Z oficjalnych danych wynika, że budynek jest największą Archikatedrą w Polsce, a to znaczy że mamy się czym pochwalić. 
Zdjęcia na jej tle zawsze wyglądają elegancko, a całe otoczenie aż zachęca do fotografowania i odkrywania jej piękna.
Więcej o samym outficie możecie poczytać na blogu Mai!








Modelka: Maja Maciejko
Stylizacja: Maja Maciejko
Edycja zdjęć: ja oraz Maja Maciejko
Naszym celem z Mają jest pokazanie Katowic i okolic jakich większość ludzi nie zna. Bowiem wcale nie jest to tak industrialne miasto jak można by uważać. Ostatnio zaczęło się szybko rozwijać i porządkować, więc zaczyna być coraz ładniej. Oczekujcie kolejnych zdjęć już niebawem. 

wtorek, 4 lutego 2014

Street Art, czyli zdjęcia z ukrycia

Witajcie,
Ostatnio wreszcie zaczęłam wychodzić z aparatem na ulicę, kiedyś jednak częściej robiłam zdjęcia w studio. Odkrywam, że moje miasto - Katowice wcale nie jest takie brzydkie jak mi się wydawało. Gdy zaczęłam się rozglądać uznałam, że można znaleźć miejsca ciekawe, piękne pod względem architektonicznym a także takie opuszczone jak to poniżej.

Właśnie w zeszłym tygodniu z Mają, blogerką :
pandamone.blogspot.com robiłyśmy zdjęcia w okolicy stadionu Gwardii przy parku Kościuszki. Miejsce genialne, ale strasznie zaniedbane. Nie rozumiem czemu miasto tego nie wykorzysta, bo po renowacji z pewnością zbierałoby się tam pełno ludzi. Zamieszczę jedno zdjęcie żeby unaocznić to o czym piszę. Co jest najśmieszniejsze, zaraz obok znajduje się prowizoryczne lodowisko, które równie dobrze można by zorganizować na płycie stadionu.

Zdjęcia z sesji opublikuję niebawem, a tymczasem kilka obrazów, które mnie inspirują do robienia sesji ulicznych. Wydaje się jakby nie były pozowane, jakby te dziewczyny wykonywały swoje codzienne zadania. 











Zawsze podobała mi się tego typu fotografia i będę próbować zrobić coś w tym stylu. Myślę, że wiosną zorganizuję kilka takich sesji, ponieważ zaczęły odzywać się do mnie modelki chętne na zdjęcia ze mną. Jest to swego rodzaju progress, bo dotychczas robiłam zdjęcia tylko swoim znajomym.  

Jakby ktoś był zainteresowany współpracą, Zapraszam!